Panasonic Toughpad FZ-E1 – test i recenzja

Panasonic, czy raczej urządzenia tej firmy, gościły już w recenzjach na łamach naszego vortalu. Ciężkie, pancerne i „wszystkoodporne” tablety, skierowane do wyspecjalizowanych grup odbiorców, łączą w sobie nie tylko odporność na wszelkiego rodzaju działania czynników zewnętrznych, ale i funkcjonalności, których nie brak tradycyjnym urządzeniom segmentu „dachówek”. Niniejszy artykuł poświęcony jest kolejnemu przedstawicielowi linii Toughpad, a który przez producenta zakwalifikowany został do linii tabletów. Czy słusznie? Tego dowiecie się, zaglądając do recenzji.

Przeczytaj koniecznie >> Mały i mocny: recenzja tabletu Panasonic Toughpad FZ-M1

Specyfikacja

Panasonic Toughpad FZ-E1, bo to on jest bohaterem tego artykułu, oferuje – to przede wszystkim – specyfikację, która wskazuje na bezkompromisowość tego urządzenia:

Sercem tabletu…, choć nie, właściwie nie tabletu. Zacznijmy od ekranu. 5 cali z rozdzielczością HD (720 x 1280 pikseli), z uwagi na jego wielkość, plasuje urządzenie w segmencie smartfonów. Nawet pomimo tego, że Panasonic lokuje go w linii tabletów. Producent nie deklaruje obecności szkła ochronnego, jednak po kilkunastu dniach ostrych testów, na FZ-E1 nie było nawet najmniejszych śladów uszczerbku. Matrycę pokryto dodatkowo warstwą antyrefleksyjną, która oprócz niwelowania odblasków, posiada zdolności oleofobowe i umożliwia obsługę urządzenia w rękawiczkach.

Wnętrze urządzenia nie pozostawia złudzeń co do możliwości FZ-E1. Procesor Qualcomm Snapdragon 801, wspomagany przez układ graficzny Adreno 330 to wciąż duet znajdujący się w czołówce wydajnościowej układów SoC na rynku. 2 GB pamięci operacyjnej i 32 GB miejsca na dane to sporo, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę system jaki preinstalowano na urządzeniu – Microsoft Windows Embedded 8.1 Handheld.

Listę specyfikacji uzupełniają dwa aparaty – 8 i 1,3 MPix, pełen przegląd modułów łączności bezprzewodowej – Wi-Fi a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.0, GPS/GLONASS, NFC i LTE/4G, złącza – microUSB, jack 3,5 mm, slot kart microSIM i dedykowane złącze stacji bazowej.

Za zasilanie Toughpada FZ-E1 odpowiada wymienialna bateria o pojemności 6200 mAh, zaś całość uzupełnia wbudowany czytnik kodów kreskowych. Warto zwrócić uwagę na gabaryty. Grubość ponad 3 cm i waga bliska 0,5 kg zdecydowanie odróżniają handhelda Panasonic od wszelkiego typu smartfonów dostępnych na rynku.

Urządzenie – budowa, materiały, ekran

Panasonic Toughpad FZ-E1 została zapakowany w zwykły, szary kartonik. Wewnątrz, poza samym urządzeniem, odnajdziemy jedynie zasilacz. Tak. Nie ładowarkę sieciową, a zasilacz podobny tym, stosowanym przy notebookach.

Łapiąc Toughpada w ręce od razu nabieramy przekonania, że zniesie on zdecydowanie więcej niż – nie przymierzając – testowany nie tak dawno w naszej redakcji Samsung Galaxy S6 Edge. Ciężka, gumowana bryła, z pasem elastycznego tworzywa zachodzącego na panel frontowy, tworząc ramkę chroniącą wyświetlacz. To nie jest smartfon, w którym celowym byłoby zmniejszenie ramek wokół ekranu, więc nie będę się czepiał niegospodarności na froncie.

Nad wyświetlaczem umieszczono zestaw „dodatków”: dioda powiadomień (kolory: pomarańczowy – ładowanie akumulatora, zielony – akumulator naładowany, czerwony – poziom naładowania akumulatora wynosi 10 % lub mniej), czujnik oświetlenia, czujnik zbliżeniowy, głośnik rozmów, webamerkę i mikrofon. Głośnik emituje dźwięk stosunkowo wyraźny, choć z niewielkim pogłosem. Na pewno jest to jeden z najgłośniejszych przetworników z jakimi miałem do czynienia. Od biedy można nawet go wykorzystać do połączeń w trybie głośnomówiącym. Zarówno on, jak i czujniki – oświetlenia i zbliżeniowy – pracują bez zarzutu. Do podstawowych zastosowań natomiast, i tylko do takich, wystarczy kamerka rozmów wideo. Jakość przechwytywanego przez nią obrazu, delikatnie rzecz ujmując, nie zachwyca.

Dolna część panelu frontowego, to umieszczone pod ekranem przyciski fizyczne znane z urządzeń z systemem Windows oraz rozmieszczone przy obydwu krawędziach głośniki. Co do działania klawiszy, nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Długi skok, zakończony bardzo wyraźnym kliknięciem i natychmiastowa reakcja po ich naciśnięciu. Głośniki bez dwóch zdań nie zachwycą nawet osób, które nie mają zbyt wysokich wymagań w odniesieniu do jakości dźwięku. Głos jest spłaszczony, pozbawiony jakichkolwiek… uczuć. Pamiętajmy jednak, że nie jest to urządzenie dla audiofilów. Można zatem przyjąć, że całkowicie spełniają swoją rolę. Wyraźnie i piekielnie głośno. Jeśli przebywacie w pomieszczeniu, nawet bardzo głośnym, to gwarantuję, że jeśli ktoś zadzwoni do Was, to jedyną słyszalną rzeczą będzie właśnie FZ-E1.

Ekran jaki tu zastosowano to matryca IPS, dzięki czemu nie ma problemu degradacji obrazu przy odchylaniu matrycy pod różnymi kątami. Warstwa antyodblaskowa powoduje, że wyświetlacz sprawia wrażenie pokrytego delikatną, matową mgiełką. Skutkuje to niewielkim rozproszeniem soczystości barw. Ma jedna zbawienny wpływ na komfort użytkowania FZ-E1 nawet przy dużym nasłonecznieniu. Wraz ze stosunkowo wysokim poziomem podświetlenia pozwala na komfortowe odczytywanie zawartości ekranu. Działający bez zarzutu dotyk, rozdzielczość HD w zupełności wystarczająca przy przekątnej 5 cali, a także niesamowicie skuteczna ochrona przed pozostawianiem odcisków palców sprawiają, że ekran testowanego Toughpada jest po prostu świetny. A przynajmniej do zastosowań, do jakich stworzone zostało urządzenie.

Panasonic Toughpad FZ-E1 to tak jak jego pobratymcy, urządzenie praktycznie pancerne. Na krawędziach bocznych korpusu umieszczono ramkę z twardej i grubej gumy, dodatkowo zaopatrzonej w karby, ułatwiające trzymanie urządzenia. Nie ma co kryć: choć tworzywo z jego powierzchnią ułatwia uchwyt, to waga, a zwłaszcza grubość nie pozwalają na obsługę urządzenia jedną ręką.

Na prawej krawędzi umiejscowiono zaślepkę. Jest ona bardzo dokładnie spasowana z gniazdem, zabezpieczona gumową uszczelką, a po jej zamknięciu, przed przypadkowym otwarciem zabezpiecza ją suwak blokujący w korpusie. Dodatkowo, klapkę umocowano do przytrzymującej ją tasiemki wkrętem, co w razie uszkodzenia pozwala na wymianę klapki. Pod nią skryto gniazdo zasilania oraz port microUSB. Ten ostatni umożliwia zarówno przesył danych po podpięciu urządzenia do komputera PC, jak i ładowanie baterii. Proces ładowania ogniwa jest jednak nieporównywalnie wolniejszy od tradycyjnego, z wykorzystaniem dołączonego zasilacza.

Na górze, centralnie umiejscowiono czytnik kodów kreskowych. Po jego lewej stronie znalazła się gumowa zaślepka skrywająca gniazdo słuchawkowe. Po prawej natomiast odnajdziemy przycisk zasilania/wybudzania urządzenia.

Lewa strona korpusu zawiera dwa przyciski. Jeden z nich odpowiada za sterowanie głośnością, zaś drugi jest w pełni konfigurowalny. Panasonic Toughpad FZ-E1, co należy zauważyć, posiada dwa takie klawisze. Ten, na zdjęciu powyżej, oraz przycisk „Szukaj” na panelu frontowym. Obydwu można przypisać w zasadzie dowolną funkcję.

Przy obydwu dolnych narożnikach korpusu umocowano szyny, które umożliwiają stabilne osadzenie urządzenia w dedykowanej stacji dokującej. Łączność z nią zapewni z kolei rząd styków, umieszczonych na dole korpusu.

Na prawej krawędzi, pomiędzy klapką a szyną znalazło się coś, czego pojawienia się wielu użytkowników oczekiwałoby w swoich smartfonach. To dedykowany przycisk uruchamiania aparatu fotograficznego, a po jego uaktywnieniu, działający jako spust migawki.

Odwrócenie Toughpada FZ-E1 na „plecki” daje nam dostęp do kilku elementów. Cały panel tylny, wraz z klapkami, został wykonany z odpornego na urazy plastiku, o delikatnie chropowatej strukturze.

Również i tutaj, a zwłaszcza tutaj widać dopracowanie każdego elementu pod kątem odporności na urazy czy działanie innych czynników zewnętrznych. Warto zwrócić uwagę na elementy takie jak klapka z modułem aparatu, a raczej śruby ją mocujące – nawet one zostały zabezpieczone elementami uniemożliwiającymi ich przypadkowe odkręcenie.

Poniżej modułu aparatu znajdziemy komorę baterii. Klapka zamykająca dostęp do ogniwa została zabezpieczona suwakiem. Warto tu wspomnieć, że podobnie jak w przypadku klapki skrywającej gniazdo zasilania i port microUSB (na boku urządzenia), po przesunięciu suwaka, naszym oczom ukazuje się czerwony plastik informujący nas o fakcie niezabezpieczenia mechanizmu blokady.

Klapka, oprócz uszczelki zapobiegającej dostaniu się do wnętrza komory wilgoci i kurzu, posiada specjalne przetłoczenia i karby, które dodatkowo zwiększają jej sztywność i odporność na urazy.

Bateria jest spora. I to nie tylko pod względem pojemności, ale i gabarytów. Istotnie zwiększa masę całego urządzenia. Nie ma się czemu dziwić. Tu prawie wszystko jest ciężkie, odporne i… nieokrzesane. Po wyjęciu źródła zasilania, zyskujemy dostęp do gniazd rozszerzeń.

Soty kart microSD oraz microSIM ukryto pod niewielką klapką. Fakt, Panasonic Toughpad FZ-E1 to urządzenie mające po włączeniu działać i tyle, jednak przydałoby się umieścić te porty gdzieś, gdzie dostęp do nich nie wiązałby się z koniecznością wyciągania baterii.

System, aplikacje, wydajność, multimedia

Panasonic Toughpad FZ-E1 to urządzenie pracujące pod kontrolą systemu Microsoft Windows Embedded 8.1 Handheld. Czym to się je? To tak naprawdę biznesowa edycja systemu Windows Phone 8.1. Ten system to usprawnienia typowego systemu Windows Phone, atrakcyjne z punktu widzenia użytkownika biznesowego. To zatem systemy zdalnego zarządzania (digital signage czy HMI), uruchamianie i monitoring aplikacji i procesów (użytkownik ma możliwość konfiguracji czynności podejmowanych w razie ich zamknięcia). To również filtry: urządzeń (moduły dedykowane urządzeniu i/lub podłączane do samego urządzenia lub/i poprzez port USB), gestów (restrykcje dostępu do ustawień systemowych za pomocą dotyku dla kont – również bez uprawnień administratorskich), a także przypisywania urządzenia do określonego użytkownika, np. z możliwością wykorzystania przez niego tylko określonych funkcjonalności.

Z uwagi na interfejs Windows Phone, nie powinna nas zatem dziwić obecność nie tylko znanych nam z popularnych urządzeń kafelek – Modern UI, ale i ustawień czy aplikacji dostępnych w tradycyjnych urządzeniach.

To również pełna funkcjonalność urządzenia jako „zwykłego” telefonu z systemem Windows. Przeglądarka, poczta, dialer czy wiadomości SMS, a także seria aplikacji MSN Pogoda, Wiadomości, Sport również znajdziemy na pokładzie FZ-E1. I co najważniejsze, w formie niekoniecznie odbiegającej od tego, co zobaczymy na innych smartfonach z systemem operacyjnym potentata z Redmond.

Warto przy tej okazji zauważyć, że testowany Panasonic Toughpad FZ-E1 pracuje pod kontrolą systemu Windows Phone 8.1, jednak jeśli ktoś woli OS od Google, producent dostarczy Wam identyczny model z Androidem na pokładzie.

Trzeba przyznać, że system w testowanym urządzeniu działa nadzwyczaj żwawo. W sumie nic w tym dziwnego, wszak system Microsoftu radzi sobie dobrze nawet na słabych konfiguracjach sprzętowych. Na topowych podzespołach musi on działać błyskawicznie, bez zbędnych opóźnień czy lagów. I tak właśnie jest w tym przypadku. System sprawia wrażenie wręcz wymykającego się z rąk.

Choć generalnie FZ-E1 nie do tego celu służy, to jednak z powodzeniem umożliwi przeglądanie materiałów wideo w jakości Full HD. Ilość pamięci operacyjnej, miejsca na dysku, a przede wszystkim wydajność układu SoC powodują, że ciężko jest znaleźć aplikację, która byłaby w stanie spowodować zadyszkę elementów odpowiedzialnych za moc obliczeniową. Dość wspomnieć, że testowany Toughpad FZ-E1 uzyskał w teście AnTuTu wynik 25828 punktów, natomiast w GFXBench osiągnął wyniki 1430 punktów dla T-Rex i 895 punktów (15,99 FPS) dla testu 1080p T-Rex Offscreen. To wyniki co najmniej dobre, w zupełności (a nawet więcej) wystarczające do większości zastosowań, nawet dla wymagających użytkowników.

Skoro mowa o multimediach, a FZ-E1 posiada wbudowany aparat, trudno pominąć ten element podczas testów. Oto zdjęcia nim wykonane:

Aparat jest i wykonuje zdjęcia. To pewne. Niestety fotografie nim wykonane są jednak mizernej jakości. Bez względu na warunki oświetleniowe, zdjęcia są podbite czerwienią, niewyraźne i charakteryzują się sporym ziarnem.

Moduły łączności, bateria

W zasadzie należałoby napisać, że nie ma o czym pisać. Nie mniej należy podkreślić, że wszystkie moduły łączności bezprzewodowej trzymają zasięg jak imadło. Nie ma mowy o zerwaniach połączeń, niknącym zasięgu. W tej klasie urządzeń żaden producent nie pozwoli sobie na to, aby jego urządzenie było pod jakimkolwiek względem zawodne. Niewielkie zastrzeżenia mam jedynie do modułu GPS, który za pierwszym razem, około minuty łapał fix. I to jedyna uwaga.

W kwestii baterii testowany Panasonic również nie zawodzi. 6200 mAh obiecuje wiele. Na jak wiele pozwala? W codziennym użytkowaniu, mając przez 24/7 włączony przesył danych lub Wi-Fi, sporadycznie używając Internetu, synchronizując przez cały czas trzy konta pocztowe, rozmowy i sms, po trzech dniach telefon wskazywał zaledwie ubytek 15% poziomu naładowania. Coś jeszcze? Test wideo, polegający na ciągłym odtwarzaniu materiału HD, przy jasności automatycznej zmęczył mnie, a nie urządzenie. Po 4 godzinach od pełnego ładowania wskaźnik poziomu naładowania pokazywał poziom 72%. Świetne wyniki! To pozwala z czystym sumieniem i niezachwianą pewnością oddalić się od gniazdka nie obawiając się tego, że po kilku czy kilkunastu godzinach urządzenie poprosi o podłączenie do gniazdka, jak miałoby to miejsce przy „zwykłych” smartfonach.

Podsumowanie

Panasonic Toughpad FZ-E1 to mimo wszystko smartfon. Pomimo klasyfikacji producenta, patrząc przez pryzmat wielkości ekranu i preinstalowany system, zdecydowanie bliżej mu właśnie temu segmentowi aniżeli tabletom. Czy jest to urządzenie dla każdego?

Odpowiedź na powyższe pytanie brzmi: nie. O ile jakość wykonania i materiałów wykorzystanych do konstrukcji nie predestynuje danego urządzenia do przynależności do grupy produktowej skierowanej do określonego użytkownika, to już jego możliwości i owszem. Z uwagi na system i parametry, FZ-E1 z powodzeniem mógłby być traktowany jako smartfon dla przeciętnego Kowalskiego. Z uwagi na budowę, odporność na uszkodzenia mechaniczne i na czynniki środowiskowe, a także z racji wyposażenia w szereg funkcjonalności zwykle niepotrzebnych przeciętnemu, nawet bardziej zaawansowanemu użytkownikowi, jest „skazany” na konkretną grupę odbiorców. To nie tylko służby mundurowe – armia, policja czy straż pożarna, ale i firmy, w których urządzenia „wszystkoodporne” są nieodzowne. Na pewno jednak do tych odbiorców nie zaliczamy się my, zwykli użytkownicy smartfonów.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Aby stać się posiadaczem Toughpada FZ-E1, zwłaszcza modelu z modemem 4G/LTE, należy wysupłać z portfela kwotę co najmniej 8 tysięcy złotych. W zamian za to otrzymamy niezniszczalne, bezkompromisowo wydajne i działające w każdych warunkach urządzenie. Tyle tylko, że na taki zakup pozwoli sobie również wąska grupa odbiorców.

Mnie pozostaje jedynie dodać, że Panasonic Toughpad FZ-E1 to smartfon, tablet, jakkolwiek chcecie go nazwać, będący urządzeniem ze wszech miar świetnym. Czy wartym ceny? Niech ocenią to ci, dla których go stworzono.

Panasonic Toughpad FZ-E1

Nasza ocena: 5,5/6

+ świetna (jak zawsze) jakość materiałów i wykonania;
+ wysokiej klasy ekran z dodatkami;
+ wydajność;
+ świetnie działający system operacyjny;

+ odporność na czynniki zewnętrzne;
+ dodatek w postaci czytnika kodów;
+ pełen przegląd modułów łączności bezprzewodowej;
+ rewelacyjnie wydajna bateria;

– słabej jakości aparat i webkamerka;
– gabaryty, a przede wszystkim waga;

– cena – dla przeciętnego użytkownika.

Sprzęt do testów dostarczył:

 Loading ...
Maciej Rosiński: Jestem miłośnikiem gadżetów i nowoczesnych technologii, fanem Xiaomi i MIUI. Lubię język polski i choć nie jestem absolwentem dziennikarstwa, staram się poprawnie wysławiać i pisać po polsku, a piętnować wszelkie przejawy niepoprawności językowej. Od kilkunastu lat udzielam się w dziennikarstwie, od kilku, jako "naczelny recenzent" ;) portalu Tablety.pl.
Powiązane wpisy
Disqus Comments Loading...

W serwisie wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkownika oraz do zbierania informacji statystycznych. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.