Recenzja gry City of Secrets

Dość nieoczekiwanie platformy mobilne stały się prawdziwym bastionem przygodówek typu point-and-click, choć w tym wypadku bardziej odpowiednie byłoby określenie point-and-tap. Kolejnym dowodem tego, że gatunek ten na ekranach dotykowych trzyma się mocno jest City of Secrets polskiego studia Aidem Media, które jakiś już czas temu pojawiło się w App Store.

Zobacz koniecznie >> Recenzja gry Sugar High

Niech Was nie zmyli angielski tytuł – City of Secrets to gra, w której każdy mieszkaniec kraju nad Wisłą odnajdzie się bardzo szybko. Przede wszystkim dlatego, że pozycja ta została niedawno w pełni zlokalizowana, ale nie bez znaczenia jest również tożsamość jednego z bohaterów. Otóż dzięki Aidem Media będziemy mieli okazję poznać jedną z przygód psa Reksia. Jednak opowiedziana tu historia znacznie różni się od tego, do czego przyzwyczaiły nas animacje Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej.

Znany z dobranocek psiak tym razem popadł w poważne tarapaty, ponieważ zupełnie przypadkowo trafił do kreciego miasta Poco Pane.  Samo w sobie nie byłoby to jeszcze takie złe, ale podziemna kraina okazuje się być rządzona przez totalitarną władzę uosobioną przez tajemniczego burmistrza, który wtrąca Reksia do więzienia. Na szczęście na pomoc sympatycznemu czworonogowi wyrusza jego stary przyjaciel kret Kretes. W czasie długiej misji ratunkowej przyjdzie mu między innymi użerać się z biurokratycznymi zarządzeniami, pomagać zastraszanym obywatelom, a w końcu dołączyć do ruchu oporu, który próbuje obalić dyktaturę.

Totalitaryzm, biurokracja, ruch oporu, dyktatura – nie są to raczej terminy bliskie dzieciom i nic dziwnego, bo City of Secrets zostało przygotowane przede wszystkim z myślą o starszych odbiorcach. Nie oznacza to oczywiście, że obfituje w sceny dla dorosłych czy wulgarny język. Wręcz przeciwnie, w grze jest pełno dowcipów, zabawnych sytuacji, a bohaterowie nie szczędzą sarkastycznych komentarzy, nawet pod adresem samych twórców. Co z tego jednak, skoro najmłodsi wielu gagów nie załapią, a niektóre dialogi będą dla nich równie niezrozumiałe jak gdyby wypowiadanie były w obcym języku?

Mając na uwadze to bardzo istotne zastrzeżenie trzeba przyznać, że pozostałe osoby śledząc losy dwójki bohaterów powinny bawić się co najmniej dobrze. Co prawda humor nie  zawsze jest wysokich lotów, ale żartów jest tyle, że prędzej czy później chyba każdy uśmiechnie się przynajmniej pod nosem. Fabuła natomiast rozwija się w dobrym tempie i chociaż jest zupełnie niedorzeczna, to nie brakuje jej uroku i naprawdę potrafi wciągnąć.

Niestety scenarzyści nie zawsze stawali na wysokości zadania kiedy przyszło do wymyślania zagadek. Większość z nich nie jest zbyt wymagających, ale nie brakuje też takich, w których bezmyślnie dotykamy każdy fragment ekranu w nadziei, że natrafimy na przedmiot, który pozwoli pchnąć akcję do przodu, bo nie mamy pojęcia co robić. W takich momentach bezwzględnie obnażone niedociągnięcia w projektowaniu sterowania. W innych przygodówkach, jak choćby Puzzle Agent, dotknięcie ekranu powoduje podświetlenie interaktywnych przedmiotów na danej planszy. Jest to bardzo ważne, ponieważ w przeciwieństwie do komputera, w przypadku iPada nie dysponujemy kursorem myszki, który mógłby zmienić kształt czy kolor, żeby poinformować nas o tym, że wskazujemy właśnie na ważny obiekt.

W City of Secrets każdy fragment lokacji, istotny czy nie, wygląda dokładnie tak samo. Klepanie palcem na oślep staje się więc przykrą koniecznością. Na szczęście w grze zaimplementowano system podpowiedzi, chociaż osobiście nazwałbym go raczej solucją, ponieważ jest to zwyczajna instrukcja pokazująca krok po kroku jak dotrzeć do szczęśliwego finału. Nie ma co liczyć na subtelne wskazówki pozwalające użytkownikowi samodzielnie odkryć co też powinien zrobić w następnej kolejności. Odbiera to sporą część przyjemności płynącej z rozwiązywania kolejnych zagadek.

Niedociągnięcia projektantów starała się nadrobić część ekipy Aidem Media odpowiedzialna za oprawę audio-wizualną i trzeba przyznać, że spisała się na medal. Pomimo tego, że akcja City of Secrets rozgrywa się pod ziemią, dwuwymiarowe tła składające się na lokacje są bajecznie kolorowe i pełne szczegółów. Świetnie prezentują się również trójwymiarowe modele postaci, a ich animacja jest bez zarzutu. Zastrzeżeń nie mam również do warstwy dźwiękowej. Osoby podkładające głosy pod postacie zostały bardzo dobrze dobrane i naprawdę wczuły się w role, czego często nie można powiedzieć o aktorach dubbingujących największe hity na PC i konsole. Naszym poczynaniom przez cały czas zabawy towarzyszy również przyjemny dla ucha jazzowy podkład muzyczny.

Na koniec pozostaje jeszcze jedna kwestia, która szczególnie drażnić będzie polskich graczy – chodzi o żenujący poziom napisów w ojczystym języku. Wygląda to tak, jakby zostały one wykonane na kolanie i to przez osobę, która dopiero uczy się polskiego, bo jak inaczej wytłumaczyć brak całych fragmentów wypowiedzi albo nawet kropek na końcu zdania? Na szczęście można je wyłączyć w ustawieniach.

City of Secrets to bardzo nierówna gra, która w jednej chwili zachwyca, by w kolejnej mocno zirytować. Jeżeli nie zniechęcą Was jednak jej niedociągnięcia, możecie oczekiwać po niej 6-7 godzin solidnego główkowania w towarzystwie znanych i lubianych bohaterów.

Zalety:

+ zabawna, wciągająca fabuła
+ wyśmienita oprawa audio-wizualna
+ pełna polska wersja językowa

Wady:

– nie zawsze wiadomo co trzeba zrobić
– nie do końca przemyślane sterowanie
– psująca zabawę solucja zamiast systemu podpowiedzi
– Reksio jako chwyt reklamowy

Ocena: 3,5/5

Mateusz Kołodziejski:
Powiązane wpisy
Disqus Comments Loading...

W serwisie wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkownika oraz do zbierania informacji statystycznych. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.