Tanio, taniej… Lenco TAB-831

Produkty firmy Lenco dotychczas kojarzyły się z gadżetami elektroniki użytkowej. Wśród nich można było znaleźć słuchawki, pamięci przenośne, odtwarzacze mp3 czy odtwarzacze multimedialne. Producent postanowił zawojować tak popularny rynek tabletów, wprowadzając do swojego portfolio m.in. testowane przez nas urządzenie. Czy ma szansę na uszczknięcie nieco tortu tabletowego rynku? Czy zdoła zawojować segment urządzeń budżetowych? Sprawdźmy…

Przeczytaj koniecznie >> Recenzja tabletu Adax 7DC1

Tablet
Sugerowana cena detaliczna: 649 PLN

Tablet dotarł do naszej redakcji, zapakowany w niewielkich rozmiarów kartonowe pudełko.

Na nim umieszczono podstawowe informacje o oferowanych funkcjach, a także specyfikacja techniczna urządzenia. Ta ostatnia przedstawia się następująco:

W opakowaniu, na specjalnej piankowej wytłoczce, znalazł się szczelnie zafoliowany tablet…

…, a pod nim kartka z podstawowymi informacjami nt. pierwszego uruchomienia, a także ładowarka sieciowa i zestaw przewodów: do ładowania tabletu z portu USB komputera oraz dwie przejściówki – mini USB do USB i mini USB do USB (wtyk żeński).

Pierwsze co rzuca się w oczy, a raczej w … dłonie, to stosunkowo duża waga tabletu. 425 gramów robi swoje. Panel frontowy w całości wypełnia wyświetlacz wykonany w technologii TFT, okolony szeroką ramką. Dzięki temu nie grozi nam przypadkowe tapnięcie na aktywną część wyświetlacza.

Matryca wykorzystana w Lenco charakteryzuje się dobrą reprodukcją kolorów, posiada dobrą jasność i kontrast. Niestety z kątami patrzenia nie jest już tak różowo, bo nawet obrót rzędu około 120 stopni w stosunku do linii oczu powoduje tworzenie się efektu negatywu.

W centralnej części ramki okalającej ekran znalazł się obiektyw kamerki do rozmów wideo. Dodać tu należy, że producent zrezygnował całkowicie z przycisków fizycznych, na korzyść programowych.

Zaoblenia a krawędziach tylnego panelu powodują, że pomimo rzeczywistych 11mm grubości, urządzenie wydaje się być bardziej cienkie. Ten element wykonano z porowatego tworzywa, które sprawia, że tablet nie wyślizgnie się nam przypadkowo z dłoni. Tu, oprócz logo producenta, informacji technicznych i opisów gniazd…

… znalazł się wbudowany aparat cyfrowy, przycisk regulacji głośności i głośnik. Przycisk działa nietypowo, ponieważ zwiększanie natężenia odbywa się po naciśnięciu jego prawej części. Tak… inaczej…

Prezentowany na ostatnim zdjęciu głośnik, niestety jest bardzo cichy. Owszem, jakość dźwięku przezeń wydawana jest dobra, niemniej nawet przy ustawieniu głośności na maksymalnym poziomie, jedynie możemy pomarzyć o komfortowym odsłuchu w głośniejszych pomieszczeniach. Minus.

Nie wiedzieć dlaczego, inżynierowie Lenco upodobali sobie prawą krawędź tabletu. Na niej właśnie, poza wspomnianym przyciskiem regulacji głośności, znalazły się wszystkie pozostałe przyciski i złącza.

Patrząc zatem od góry, umieszczono tu przycisk zasilania, gniazdo zasilania i tuż obok jack 3,5mm, następnie porty mini USB i mini HDMI, aż w końcu gniazdo kart microSD i otwór skrywający przycisk resetu.

Oczywiście taki wybór ma wpływ na komfort użytkowania tabletu, bowiem gdy np. podłączymy urządzenie do ładowania, w pozycji poziomej tablet trzyma się niewygodnie – przeszkadza w tym wydatnie wtyk ładowarki. Minus.

Minus należy się również za przycisk zasilania. Można było go przecież schować głębiej. A tak? Trzeba uważać przy obracaniu tabletu do pozycji portretowej, aby przypadkowo nie nacisnąć go i nie uśpić urządzenia tym bardziej, że jest o bardzo czuły i nawet delikatne przyciśnięcie wywołuje reakcję.

System, aplikacje, użytkowanie

Przypomnę, że sercem Lenco TAB-831 jest układ ARM Cortex A8 (Rockchip 2918) o taktowaniu 1GHz, współpracujący z 1GB pamięci operacyjnej opartej na kościach DDR3. Z wydajnością, szczególnie przy tej wielkości ekranu, powinno zatem być nieźle.

W tablecie zainstalowano system Android w wersji 4.0.3 Ice Cream Sandwich. Muszę przyznać, że sam system pracuje absolutnie bez żadnych uwag. Również aplikacje systemowe uruchamiają się bez zbędnego opóźnienia czy zacięć.

Możliwość dodawania skrótów do aplikacji i widżetów nikogo nie dziwi. Miłym dodatkiem jest możliwość ustawienia animowanej tapety pulpitu. I choć nie ma problemu z ich działaniem, animacje są odtwarzane bez przycięć, to niestety ich wpływ na żywotność baterii tabletu jest delikatnie mówiąc brutalny. Wspomniane wcześniej programowe przyciski znalazły się po lewej stronie dolnej części wyświetlacza, zaś po prawej – miejsce na wyświetlanie powiadomień i zegara systemowego, a także ikon np. aktywnego połączenia sieci bezprzewodowej.

To co wrzuca się w oczy po wejściu do menu, to ikony usług Google. Tak, to prawda Lenco TAB-831 posiada certyfikację potentata rynku wyszukiwarek, więc otrzymujemy tu pełen dostęp do sklepu Play, a także pozostałych usług. Poza niewielkimi spowolnieniami samej aplikacji sklepu, nie mam żadnych zastrzeżeń do działania pozostałych programów.

Do dyspozycji użytkownika oddano tu bardzo prosty program pozwalający na podstawowe operacje na plikach. Ze zrozumiałych względów możliwość wysyłania plików ograniczono jedynie do trybu „Wyślij jako mail”.

Na szczególną uwagę w budżetowym przecież tablecie zasługuje odtwarzacz wideo. Radzi on sobie wyśmienicie nawet z filmami w rozdzielczości 1920×1080 pikseli. Wyświetlany obraz nie nosi znamion przycięć czy zmian tempa odtwarzania. Plus.

Nie mam zastrzeżeń również do odtwarzacza muzyki. Wbudowany korektor powoduje, że jakość dźwięku można dostosować do własnych preferencji. I odbiór stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie. Gdyby nie ten nieszczęsny głośnik…

Wbudowana przeglądarka internetowa niestety nie zachwyca. Nie tyle interfejsem czy funkcjonalnością, ale szybkością działania. Pierwsza rzecz dotyczy zawartości stron. Wskazane jest aby systematycznie czyścić cache przeglądarki, ponieważ zapełniona potrafi spowolnić działanie aplikacji. Dodatkowo, kłopoty zaczynają się gdy chcemy otwierać strony w kolejnych kartach. Nie dość, że otwierane w tle mogą nie załadować się poprawnie, to potrafią skutecznie zawiesić całą przeglądarkę.

Z siecią, czy z Internetem, możemy połączyć się jedynie za pośrednictwem sieci WiFi. Moduł ten działa poprawnie, sprawnie wyszukując sygnał i łącząc się z dostępną siecią.

To zdecydowany plus tabletu Lenco. W chwili uruchomienia tabletu otrzymujemy preinstalowaną aplikację Aldiko. Oprócz typowych dla programów bibliotecznych funkcji, czytania w zasadzie wszystkich typów elektronicznych książek, umożliwia ona czytanie E-booków praktycznie w każdym rozszerzeniu, włączając w to również format .pdf.

Czas na wbudowany aparat fotograficzny. Niestety, tu nie jest najlepiej. Wprawdzie zdjęcia wykonane w świetle dziennym są do przyjęcia, w miarę przyzwoita ostrość, nieco gorzej z odwzorowaniem bieli i kolorów, to przy świetle sztucznym mówiąc wprost – szału nie ma. Obiekty są nieostre, kolory nienaturalne, zaś całość cechuje spora ziarnistość i widoczny przy powiększeniu efekt „plakatówki”.

Na „deser” słów kilka o wydajności tabletu. Jak widać na powyższym wykresie, tablet, czy raczej wykorzystany w nim układ, nie powala, ale z drugiej strony nie jest tak tragicznie. Można nawet powiedzieć – jest przeciętny. Paradoksalnie jednak Lenco dobrze radzi sobie w grach. Nie tylko w tych prostych, choć de facto choćby takie Angry Birds wcale nie należą do gier o najniższych wymaganiach. Mówię jednak o grach bardziej wymagających graficznie – choćby Blood and Glory. Zdarzają się wprawdzie niewielkie „przycinki”, ale rozgrywka odbywa się nad podziw płynnie. Zaskakujący plus.

Skoro rzecz o wydajności, nie sposób zapomnieć o zasilaniu tabletu. Niestety brak jest informacji o zainstalowanym w tablecie ogniwie. Niemniej nie jest różowo. W trybie uśpienia tablet wytrzymuje z powodzeniem 12 godzin, nawet z włączonym na stałe modułem WiFi (choć tak naprawdę, w chwili uśpienia dezaktywowany jest również i modem WiFi). Jeśli chcecie zaszaleć, czyli połączyć na przykład przeglądanie Internetu z graniem, nie możecie zbytnio oddalać się od gniazdka. Tablet nie wytrzyma bowiem dłużej aniżeli 2-2,5 godziny. Minus.

Podsumowanie

Jeśli poszukujecie taniego tabletu o przyzwoitych parametrach i wydajności, niewątpliwie powinniście przyjrzeć się urządzeniu Lenco. Cena 649 złotych wydaje się być niewygórowaną, szczególnie jeśli dotyczy tabletu dobrze wykonanego, zbudowanego z dobrej jakości materiałów, a przede wszystkim przyzwoicie wydajnego.

Na pewno tablet nie jest dla osób, które potrzebują dobrego aparatu. Lenco wyposażyło wprawdzie w niego swój tablet, ale nie liczmy na zdjęcia mogące poszczycić się choć dobrymi parametrami. Muszę wspomnieć o bardzo cichym głośniku, nieco powolnej przeglądarce internetowej i – co istotne – nie najlepszej baterii. Niestety niska cena zmusza niekiedy producenta do kompromisów, które odbijają się niekorzystnie na cechach urządzenia.

Z drugiej jednak strony pamiętajmy, że to wciąż segment urządzeń budżetowych i pomimo tego trzymać będziemy w rękach urządzenie przyzwoicie wydajne. Miłośnikom czytanej rozrywki na pewno przypadnie do gustu wbudowany czytnik natomiast chyba każdy potencjalny właściciel prezentowanego tabletu doceni fakt pojawienia się usług Google, nie tak często przecież spotykanych w tańszych urządzeniach.

Czy warto? Na pewno tak, jednak zdecydowanie nie traktowałbym go jako kontrkandydata w starciu z np. iPadem, a jako ciekawe i tanie urządzenie.

Lenco TAB-831

+ dobra jakość materiałów i ich spasowania;
+ dobra wydajność urządzenia;
+ czytnik E-book z obsługą plików .pdf;
+ certyfikacja Google (dostęp do usług Google);
+ odtwarzanie wideo nawet w jakości FullHD;
+ slot kart microSD;

– głośnik o bardzo niskim poziomie maksymalnej głośności;
– brak wbudowanych modemów 3G i Bluetooth;
– nie do końca przemyślane umieszczenie wszystkich portów na jednej krawędzi (gniazdo ładowarki);
– przeszkadzający i czuły przycisk zasilania (doskwierający szczególnie w pozycji pejzażowej);
– słabej jakości wbudowany aparat;
– powolna przeglądarka internetowa;
– słaba bateria;
– stosunkowo niewielka ilość wbudowanej pamięci;

Tablet do testów dostarczył:

Maciej Rosiński: Jestem miłośnikiem gadżetów i nowoczesnych technologii, fanem Xiaomi i MIUI. Lubię język polski i choć nie jestem absolwentem dziennikarstwa, staram się poprawnie wysławiać i pisać po polsku, a piętnować wszelkie przejawy niepoprawności językowej. Od kilkunastu lat udzielam się w dziennikarstwie, od kilku, jako "naczelny recenzent" ;) portalu Tablety.pl.
Powiązane wpisy
Disqus Comments Loading...

W serwisie wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkownika oraz do zbierania informacji statystycznych. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.