Recenzja gry Colin McRae Rally

Codemasters podjęło się odnowienia starej marki – zgodnie z panującym obecnie trendem publikowania znanych i lubianych gier na urządzeniach mobilnych. Tym samym seria „Colin McRae Rally” ożyła po wielu latach, zaliczając powrót w wielkim stylu.

Przeczytaj koniecznie >> Recenzja gry Star Wars: Knights of the Old Republic

 Loading ...

Sygnowana nazwiskiem słynnego kierowcy seria, odniosła wiele sukcesów w dziedzinie adaptacji wyścigów rajdowych na sprzętach służących do grania. Serie rajdów podzielone na odcinki, w których walka toczy się nierzadko o dziesiąte części sekundy, nie są najbardziej przystępną i emocjonującą rozrywką, ale Codemasters sprawiło, że pod względem atrakcyjności oraz ilości dostarczanej zabawy, wirtualny odpowiednik tego sportu nie ma sobie równych.

Na samym początku muszę zaznaczyć, że mobilne „Colin McRae Rally”, wbrew temu czego się spodziewałem, jest niesamowicie grywalne. Głównym czynnikiem składającym się na to, że gra dostarcza mnóstwa zabawy, jest bardzo przyjemny model jazdy przypominający ten z drugiej części klasycznej serii. Samochód charakteryzuje się miłą bezwładnością, reaguje odrobinę nieprzewidywalnie na nierówności terenu i pozwala odczuć różnicę między jazdą po asfalcie i przemierzaniem wyboistej drogi szutrowej. Dodatkowo, to jest jeden z tych tytułów samochodowych, w którym możemy dachować, co jest z jednej strony efektowne, a z drugiej stanowi zachętę do tego, aby uważać na drodze i szanować prawa fizyki.

Schemat rozgrywki motywuje do udziału w mistrzostwach rajdowych. Odbywa się to niestety trochę na siłę, ponieważ bez postępu w tym odpowiedniku trybu kariery nie będziemy w stanie ścigać się na wszystkich trasach. Dodatkowo, kolejne sukcesy odblokowują nowe, lepsze samochody. Widać jednak pewną wadę w tym aspekcie produkcji Codemasters: jest nią niewielka liczba lokacji i odcinków, co zawsze stanowiło siłę serii „Colin McRae Rally”. Tym samym długość rozgrywki drastycznie zmalała i obecnie nadzieja w ewentualnych dodatkowych poziomach dostarczonych za sprawą przyszłych aktualizacji. Można się tylko domyślać, że wydawca planuje wkrótce wydać oficjalną kontynuację mobilnej rajdówki.

Powracając jednak do formuły wyścigów: każda seria podzielona jest na sześć odcinków, miedzy którymi mamy czas na naprawę samochodu. Tak, dokładnie – pojazdy w „Colin McRae Rally” nie są niezniszczalne i należy uważać na nie podczas rywalizacji na drodze, ponieważ uszkodzenia wpływają na wydajność pojazdu, a załatanie szkód kosztuje czas. Zależnie od tego, jak sobie radzimy podczas wyścigu, do wykorzystania będziemy mieć mniej lub więcej pięciominutowych odcinków czasu, a każdy z nich pozwala naprawić jeden z czterech aspektów maszyny o jeden punkcik (na dziesięć).

Chociaż produkcja oferuje parę innych, mniej zobowiązujących trybów, to motywacja do zabawy nimi jest nijaka (zerowa korzyść z przejazdu pojedynczymi odcinkami). Może w tym jednak pomóc wsparcie dla Game Center, dzięki czemu co chwilę jesteśmy nagradzani kolejnymi osiągnięciami.

Bardzo ważnym elementem każdej gry samochodowej jest tryb powtórek. Niestety, Codemasters nie podołało wyzwaniu pod tym względem i nie pozwoliło na oglądanie swoich przejazdów oraz ich analizę. To wielka szkoda, ponieważ przy tak płynnym oraz rozbujanym modelu jazdy oglądanie przebiegów byłoby bardzo przyjemnym doświadczeniem.

Mobilna adaptacja nasuwa pewne wymogi względem gry, jak na przykład model sterowania. Ten jest względnie optymalny przy domyślnych ustawieniach. Na ekranie widoczne są wirtualne przyciski: z prawej strony gaz i hamulce (tak, ręczny również!), a z lewej strzałki w lewo i prawo. Problem z takim sposobem kontroli pojazdu polega na tym, że czasami, mimo wciskania pedału gazu, kontakt pomiędzy palcem i ekranem anuluje się i nagle samochód toczy się bezwładnie. Na szczęście jest to sporadyczna przypadłość. Skręcanie jest trochę nieprecyzyjne, ponieważ kierunki znajdują się blisko siebie i parę razy zdarzyło mi się jechać w lewo, a zamiast w drugą stronę. Alternatywny schemat kontroli to wykorzystanie żyroskopu, ale nie jest on ani wygodny, ani funkcjonalny przy tego typu wyścigach i modelu jazdy.

Wizualnie mobilne „Colin McRae Rally” prezentuje się przyzwoicie, mniej więcej na poziomie drugiej części serii na PC. Co prawda otoczenie jest rozpikselowane, liczne drzewa i rośliny to klasyczne mapy bitowe, na bardziej otwartych przestrzeniach widać dorysowujące się w oddali tekstury, ale to wszystko mało ważne, ponieważ w żaden sposób nie wadzi podczas rozgrywki. Ważne jest to, że bardzo przyjemnie wypadają samochody, zbudowane z odpowiedniej liczby polygonów, a także doskwierające im zniszczenia. Udźwiękowienie również nie pozostawia wiele do życzenia dzięki obowiązkowemu głosowi naszego pilota oraz przyjemnym odgłosom silnika.

„Colin McRae Rally” wypada świetnie na platformie iOS. Codemasters świetnie wybrnęło z zadania zrobienia dobrej konwersji swojego największego hitu, upychając w nim najważniejsze cechy starej serii, przystosowując je do warunków mobilnych urządzeń, zapominając jednak o kilku podstawowych funkcjach, pakując do gry trochę za mało zawartości. Zdecydowanie polecam i czekam na więcej!

Nasza ocena 5/6

Zalety

+ stare, dobre „Colin McRae Rally”;
+ przyzwoita grafika;
+ świetny model jazdy;
+ dobry model zniszczeń i napraw;
+ radość z gry.

Wady

 brak wersji dla iPada 1. generacji;
– brak trybu powtórek;
– mała liczba tras i samochodów;
– okazjonalne problemy ze sterowaniem.

Zbigniew Borowski: Wierny fan konsoli Xbox 360 oraz redaktor naczelny i jednocześnie twórca bloga społecznościowego Polish Xbox Community od którego zaczęła się jego przygoda z dziennikarstwem. Ogromny zwolennik mediów społecznościowych, najbardziej Google+ oraz Facebooka. Z tabletami znalazł wspólny język poprzez postęp jaki dokonał się w dziedzinie gier na platformach mobilnych. Za koncert Pink Floyd dałby się rzucić psom na pożarcie. Niepoprawny idealista.
Powiązane wpisy
Disqus Comments Loading...

W serwisie wykorzystywane są pliki cookies. Stosujemy je w celach zapewnienia maksymalnej wygody użytkownika oraz do zbierania informacji statystycznych. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki.