Recenzja ekstremalnego tabletu Panasonic Toughpad JT-B1

Maciej Rosiński, 2014-05-27 19:46
0

Panasonic to jeden z największych producentów sprzętu audio – wideo na rynku elektroniki użytkowej. To również jeden z producentów, którzy w swojej ofercie posiadają notebooki i tablety przeznaczone do zadań ekstremalnych. Seria Toughbook i Toughpad jest zapewne znana sporej liczbie osób. Pancerne wręcz urządzenia mają sprostać najbardziej surowym wymogom, w tym również nakładanym przez militarne normy odporności na wodę, pył i urazy. Test nietypowy, bo i jego obiekt jest taki. Czy JT-B1 okaże się wart wydania kwoty blisko 6.000 złotych? Sprawdźmy.

Przeczytaj koniecznie >> Recenzja Sony Xperia Z2 Tablet

Jeśli miałbyś/miałabyś wybrać najlepszego producenta tabletów z poniższej listy, to byłby to...?

Loading ... Loading ...

Tablet, który ma być tak odporny na czynniki zewnętrzne powinien przede wszystkim spełniać swoją funkcję w tym właśnie zakresie. Powinien jednak umożliwić w pełni komfortową pracę. Przyjrzyjmy się specyfikacji JT-B1:

Panasonic_Tougpad_JT-B1_00_Specyfikacja

Sercem tabletu jest dwurdzeniowy procesor TI OMAP 4460. Wykonano go w 45-nanometrowym procesie technologicznym, zaś jego zegar ustawiono na poziomie 1,5 GHz. Wspierają go układ graficzny PowerVR SGX 540, 1 GB pamięci operacyjnej, a także 16 GB miejsca na dane. To nie są parametry mające powalić na kolana najpotężniejsze układy i wyposażone w nie urządzenia i nie mają takie być. Toughpad musi się wykazać na zupełnie innym polu, ma stać się niezawodnym współtowarzyszem jeśli nie żołnierzy, to miłośników ekstremalnych eskapad. Na uwagę natomiast zasługuje pełen przegląd modułów łączności bezprzewodowej wraz z modemami 4G LTE oraz NFC.

Tablet – opakowanie, budowa, materiały

Panasonic Toughpad JT-B1 to urządzenie skierowane do osób, którym niekoniecznie zależy na kolorowych, błyszczących opakowaniach.

Panasonic Tougpad JT-B1 01Panasonic Tougpad JT-B1 02

Szary kartonik zawiera jedynie podstawowe informacje o tablecie. Wewnątrz, poza samym Toughpadem, jedynie ładowarka sieciowa, nota bene podobna bardziej tym, z jakimi mamy do czynienia przy notebookach, aniżeli tym dołączanym do tabletów.

Panasonic Tougpad JT-B1 03

Łapiąc Toughpada w dłonie od razu odnosimy wrażenie nie tylko wagi, która – przypomnijmy – wynosi ponad 0,5 kg, ale i jego pancernego wykonania. Magnezowa obudowa prezentuje się okazale, a uwagę na siebie zwracają wszechobecne gumowe ochraniacze, rozmieszczone właściwie wokół całego korpusu tabletu. Przy okazji, chwytając urządzenie, trudno oprzeć się wrażeniu toporności i tzw. „pałera”. Czy to dobrze? W końcu to tablet do zadań nietypowych, zatem nie powinno to nikogo dziwić. Z tabletem nie zaprzyjaźnią się esteci i miłośnicy pięknego designu. Wszystko, co znajdziemy na pokładzie, a można zobaczyć bez rozbierania urządzenia na czynniki pierwsze, jest proste i surowe.

Ekran w Toughpadzie to matryca LCD o wielkości 7 cali i rozdzielczości 1024 x 768 pikseli. To niewiele, jednak przy tej wielkości jest wartością do przyjęcia, tym bardziej, że to nie jest – przypominam – urządzenie mające pięknie wyglądać. Już same napisy na panelu frontowym wskazują, iż jego dedykowany tryb pracy to portretowy. Wyświetlacz pokryto szkłem hartowanym, choć producent nie chwali się czy to Gorilla Glass. Dość, że jest ono odporne na zadrapania. Panasonic zapewnia również, że ekran ma bardzo wysoką czytelność w słońcu. Jest tak w rzeczywistości, jednak przy maksymalnym poziomie jasności. Niestety, szkło pokrywające matrycę zachodzi czymś, co nie jest odciskami palców czy tłustymi plamami. To raczej coś, co przypomina warstwę benzyny na wodzie, taki metaliczny, nieco połyskujący efekt, który nie tylko jest nieestetyczny, ale nieco utrudnia odczytywanie zawartości matrycy i nie da się tego zetrzeć.

Dobrze jest natomiast z kątami patrzenia. Pomimo, iż nie jest to matryca IPS, ich poziom jest wystarczający do tego, aby nawet pod sporym pochyleniem odczytać zawartość ekranu. Na plus zasługuje dobrze działający dotyk, jednak kontrast i odwzorowanie kolorów nie są konkurencjami, w których Toughpad może stawać w szranki z „zwykłymi” tabletami, szczególnie z tymi, wyposażonymi w wyświetlacze lepszej klasy.

Panasonic Tougpad JT-B1 04

Oprócz przycisków programowych, które niestety zmniejszają i tak niewielką powierzchnię ekranu, Panasonic wyposażył swój tablet w cztery przyciski sprzętowe. Jeden z nich odpowiada za włączanie i wybudzanie tabletu, zaś trzy pozostałe, choć domyślnie posiadają przypisane funkcję powrotu, ekranu domowego i wyświetlenia listy ostatnio otwieranych aplikacji, to są całkowicie konfigurowalne. Można każdemu z nich przypisać dowolną aplikację czy funkcję. Ich skok jest dość głęboki, a one same wymagają pewnej dozy siły do wciśnięcia, czyli tak jak powinno to wyglądać w takim urządzeniu.

Panasonic Tougpad JT-B1 05

Na górze z kolei, poza logo producenta, odnajdziemy czujnik oświetlenia oraz oczko kamerki rozmów wideo. Jej jakość jest nie najwyższych lotów. W dodatku spada wprost proporcjonalnie do obniżania natężenia oświetlenia w otoczeniu fotografowanego obiektu. Wystarczy natomiast do przechwycenia obrazu w przypadku oświetlenia naturalnego. I tyle.

Panasonic Tougpad JT-B1 06

Panel tylny przypomina zdecydowanie bardziej powierzchnię promu kosmicznego Enterprise, aniżeli tabletu. Klapki, złącza, łebki wkrętów tylko podkreślają wrażenie surowości.

Panasonic Tougpad JT-B1 07Panasonic Tougpad JT-B1 08

„Mniejszą” połowę panelu tylnego zajmuje klapka, która będąc jednocześnie baterią o pojemności 5720 mAh, skrywa dwa loty – kart microSD, pozwalając rozszerzyć pamięć na dane tabletu, a także port microSIM. Zabezpieczono ją dwoma obrotowymi blokadami, które skutecznie uniemożliwiają jej wypadnięcie. Każde ich poruszenie w trakcie pracy urządzenia skutkuje wyświetleniem komunikatu, iż bateria jest niezabezpieczona. Oczywiście plusem takiego rozwiązania jest fakt, że ogniwo zasilające jest wymienne. Jak widać na powyższym zdjęciu, bateria posiada gumową uszczelkę, mającą ochronić wnętrze tabletu przed dostaniem się doń wody.

Dobra wiadomość jest taka, że tablet współpracuje z kartami Aero2. Zła – w chwili gdy złącze jest puste, nie dzieje się nic niepokojącego. W chwili gdy zaaplikujemy kartę SIM, tył tabletu dość istotnie się nagrzewa. Nie parzy, jednak ciepło jest wyraźnie wyczuwalne.

Panasonic Tougpad JT-B1 09

Na jednym z boków odnajdziemy wielostykowe złącze stacji dokującej, w pobliżu którego znalazły się stosowne zaczepy, uniemożliwiające wypadnięcie urządzenia z niej.

Panasonic Tougpad JT-B1 10

Tylny panel to również aparat cyfrowy z lampą LED, których jakość będziecie mogli poznać przy okazji obejrzenia wykonywanych przezeń zdjęć.

Panasonic Tougpad JT-B1 11

Każdy z narożników tabletu, a także krawędzie na panelu frontowym, zostały zabezpieczone grubą warstwą elastycznej gumy. Ma ona za zadanie tłumić efekty upadków tabletu.

This slideshow requires JavaScript.

Jak przystało na urządzenie do zadań specjalnych, odpowiednio zabezpieczono dojście do portów. Gumową zaślepką zamknięto gniazdo jack 3,5 mm, umożliwiające tu podłączenie słuchawek z mikrofonem. Port microUSB i dedykowane gniazdo zasilacza ukryto natomiast pod uszczelnioną i zabezpieczoną specjalnym mechanizmem blokady klapką.

Panasonic Tougpad JT-B1 15Panasonic Tougpad JT-B1 16Panasonic Tougpad JT-B1 17

To co widzicie na powyższych zdjęciach jest akcesorium zawartym w zestawie z tabletem. To pasek z regulowanym za pomocą rzepa długością. Zapina się go na widocznych na wcześniejszych zdjęciach uszkach. Dzięki swoim gabarytom, tablet jest bowiem stosunkowo długi i wąski, osoby nawet o średniej wielkości dłoniach z powodzeniem będą mogły tablet schwycić, a wspomniany pasek uniemożliwi jego wypadnięcie.

Na ostatnim ze zdjęć, przy jednym z narożników widoczne są dwa niewielkie, podłużne otwory. To głośnik tabletu. Jego jakość jest…. przeciętna. Co najwyżej. Oferuje dość dobry poziom głośności, jednak na pewno nie da satysfakcji z odsłuchu osobom nawet o przeciętnej wrażliwości na jakość dźwięku.

System, aplikacje, działanie, wydajność, multimedia

Panasonic Toughpad JT-B1 pracuje pod kontrolą systemu Android w wersji 4.0.4. To w miarę świeży, jednak nie najświeższy system Google. W chwili uruchomienia tabletu pojawiły się dwukrotnie informacje o aktualizacji oprogramowania systemowego, jednak nie obejmowały one podwyższenia wersji Androida.

TI OMAP 4460 zasilający tablet, a wspomagany przez GPU PowerVR SGX 540 to nie najpotężniejszy duet. Ma on jednak tyle mocy aby z powodzeniem pozwolić na w miarę komfortową pracę systemu i aplikacji. Miłośnicy ekstremalnej wydajności mogą od razu znaleźć inny obiekt pożądania. Tu, uruchamianie niektórych, bardziej wymagających aplikacji przychodzi urządzeniu z pewnym…. zastanowieniem, nonszalancją czy rozleniwieniem. Oczywiście sam system działa bez zakłóceń i w tej kwestii nie można nic Panasonicowi złego zarzucić.

Panasonic_Tougpad_JT-B1_18

 

Android w Toughpadzie to OS pozbawiony praktycznie jakichkolwiek śladów ingerencji producenta. I dobrze, bo doskonale znamy przypadki, gdzie takowa może wydatnie popsuć przyjemność zabawy z tabletem, choć oczywiście są od tego pozytywne wyjątki. Dość dodać, że jedynymi dwoma dodatkami są panel pozwalający na zarządzanie przypisaniem funkcji do fizycznych przycisków panelu frontowego…

Panasonic_Tougpad_JT-B1_19

…, a także dashboard, czyli aplikacja (z ang. tablica rozdzielcza) niejako powielająca panel sterowania modułami łączności bezprzewodowej oraz istotnymi funkcjonalnościami tabletu.

Tablet, czy raczej zasilający go układ SoC, radzi sobie bezproblemowo z materiałami wideo w jakości FullHD, choć oczywiście ciężko tu mówić o wizualnych uniesieniach, zważywszy na wielkość i jakość matrycy. Tradycyjnie, niektóre materiały (rozszerzenia) nie są obsługiwane lub nie współpracują z napisami, czemu rzecz jasna można zapobiec pobierając z sklepu Play stosowny odtwarzacz.

Jak wypada wspomniany wcześniej, wbudowany aparat cyfrowy? Oto próbki zdjęć:

Ich jakość w oświetleniu naturalnym jest nadspodziewanie dobra. Oczywiście trudno tu mówić o wysokim poziomie jakości, jednak są one zdecydowanie lepsze niż te, wykonywane większością testowanych tabletów. Sytuacja zmienia się w przypadku sztucznego oświetlenia – ziarnistość, zażółcenie, nie do końca poprawne działanie autofokusa. Nie pomaga nawet wbudowana lampa LED flash, która bardziej sprawdzi się jako latarka, aniżeli lampa błyskowa. Oświetla ona bowiem bardzo punktowo i w dodatku obiekty znajdujące się w pobliżu.

Test nie byłby testem, gdyby nie poddać podzespołów tabletu sprawdzeniu w aplikacjach benchmarkowych. Oto rezultaty:

Nie jest źle, ale do peanów zachwytów baaaardzo daleko. To mniej niż przeciętna wydajność, w dodatku w każdym aspekcie testów. Na szczęście, w przypadku testu SunSpider, rezultaty nie do końca mają odzwierciedlenie w rzeczywistości, ponieważ tablet, czy raczej przeglądarka, bardzo sprawnie ładuje strony. W dodatku bez względu na to, czy połączenie następuje za pomocą Wi-Fi czy modemu GSM (Aero2).

Na pochwałę natomiast zasługują moduły łączności bezprzewodowej. Aby modemy GSM i Wi-Fi straciły choćby jedną kreskę zasięgu, trzeba nieźle się postarać. Nie „pomoże” przejście nawet kilku pomieszczeń dalej od routera w bloku z płyty – zasięg wciąż jest pełen. Moduł GPS bardzo szybko łapie fixa. Nie można również nic zarzucić łączności NFC. Generalnie, Toughpad JT-B1 to jeden z najlepszych pod kątem łączności bezprzewodowej tabletów jaki miałem okazję testować. Duży plus.

Oczywiście jeśli tablet ekstremalny, to i wypadałoby go sprawdzić w nietypowych działaniach. Oto króciutkie materiały wideo:

Tablet spełnia wymagania norm IP65 i MIL-STD-810G. Oznacza to, że jest w stanie przetrwać strumień wody z dowolnego kierunku, a także upadek z wysokości do 150 cm. Tak jest w istocie, choć osobiście miałem mały… niedosyt. Chciałbym móc zrobić coś więcej z tabletem, jednak musiałbym to zrobić na własną odpowiedzialność ;) . Tym samym jest odpowiedź na jedno z pytań umieszczonych w zajawce niniejszej recenzji – nie, tablet nie pracuje w wodzie. Zgodnie z opisem producenta, nie można go zanurzać w wodzie, wytrzyma tylko strumień wody – deszcz, mycie pod kranem, etc.

Bateria zastosowana w urządzeniu, przypomnijmy – o pojemności 5720 mAh, zapewni około 7,5 godziny przeciętnie intensywnego użytkowania, z włączonym Wi-Fi lub 3G, przeglądaniem Internetu, map, odsłuchem muzyki, pocztą. W trybie czuwania tablet Panasonic wytrzyma około 3 dni. Naładowanie ogniwa z kolei zajmie nam w przybliżeniu 3,5 godziny.

Podsumowanie

Panasonic Toughpad JT-B1 to „dachówka” przede wszystkim świetnie wykonany, z dość dobrą baterią, z całym asortymentem modułów łączności bezprzewodowej – w dodatku rewelacyjnie działających. To również tablet z ekranem o przyzwoitych parametrach jednak o mniej niż przeciętnej wydajności zasilającego go układu SoC. Owszem, ta ostatnia wystarcza do podstawowych zadań, jednak… chciałoby się więcej.

Jednocześnie Toughpad to tablet, który ma znieść wiele. Czy jednak aż tak wiele? Myśląc o Toughpadzie, widzimy zrazu urządzenie nie ulegające naporowi czołgowych gąsienic, spadające z kilkuset metrów na skaliste wybrzeże czy używane przez płetwonurków na głębokości Rowu Mariańskiego. Nic jednak bardziej mylnego. 150 cm wysokości i strumień (nie zanurzenie) wody to maksymalne progi wytrzymałości testowanego urządzenia. Dla mnie to trochę mało, zwłaszcza, że na JT-B1 trzeba wydać kwotę blisko 6.000 złotych.

Owszem, większość „zwykłych” tabletów nie przetrwałaby nawet ustalonych dla Toughpada rygorów wytrzymałości, jednak… Wciąż czuję pewien niedosyt…

Panasonic Toughpad JT-B1

Nasza ocena: 4,5/6

+ bardzo wysoka jakość materiałów i wykonania;
+ odporność na wodę i urazy (choć nie do końca tylko takiej oczekiwaliśmy);
+ zważywszy na przeznaczenie urządzenia, całkiem przyzwoity aparat;
+ świetnie działające moduły łączności bezprzewodowych – pełen ich przegląd;
+ przyzwoita bateria;

– kiepska webkamerka;
– nie spełniająca swej funkcji dioda LED aparatu;
– nieco „przykurzona” już wersja Androida;
– cena.

Sprzęt do testów dostarczył:

Panasonic_logo

The following two tabs change content below.

Maciej Rosiński

Redaktor/Recenzent
Jestem miłośnikiem gadżetów i nowoczesnych technologii, fanem Xiaomi i MIUI. Lubię język polski i choć nie jestem absolwentem dziennikarstwa, staram się poprawnie wysławiać i pisać po polsku, a piętnować wszelkie przejawy niepoprawności językowej. Od kilkunastu lat udzielam się w dziennikarstwie, od kilku, jako "naczelny recenzent" ;) portalu Tablety.pl.